Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘kredyty’

Swego czasu dwa grosze pisały samouczek na koniec boomu. Dziś chyba już należałoby poszerzyć samouczek o kilka wyrazów, coraz częściej używanych w USA.

Na podstawie artykułu Jack’a Rosenthal’a z Herald Tribune z 18 sierpnia 2008 – wydanie papierowe.

Exploding ARM – Brzmi brutalnie i tak właśnie jest. Sytuacja, w której początkowo akceptowalny poziom oprocentowania, staje się coraz wyższy i wyższy. Przyczyną są oczywiście wyższe stopy procentowe, jak i koniec promocji kredytowej, która zwykle trwała 2 lata.

Jingle mail – Jest odpowiedzią na Exploding ARM. Jest to list wysłany do banku przez kredytobiorcę, który nie może już spłacać swoich rat. W liście przesyła kluczki do swojego domu i zdanie w stylu Róbta co chceta !!! Bank ma oczywiście problem, bo owszem, roszczenia z hipoteki mają na 500 000 USD ale sam dom na rynku jest warty 200 000. To różnica, to właśnie straty, które banki księgowały na koniec 2007 r.

Liars’ Loan – to forma zachęty dla potencjalnych kupców domów. Zachęta polegała na tym, że pośrednicy wręcz nakłaniali potencjalny kupców do zawyżania swoich dochodów. Nie ma to jak prowizja od sprzedaży kredytu 😉

Ninja Loan – moje ulubione – skrót on angielskiego No Income, No Job or Assets czyli bez przychodów, bez pracy, bez majątku. Pożyczka udzielona właśnie takim nieszczęśnikom.

No-Docs Loan – podobne do powyżej. Pożyczka hipoteczna udzielana „na dowód”. Bardzo popularna w szczycie boomu.

Upside down Status jaki ma 9 milionów właścicieli domów, którzy kupowali w środku boom’u i teraz są winni bankom więcej, niż jest ich dom warty.

Property flipping – Jeżeli dana okolica jest cała na sprzedaż i wszyscy mieszkańcy zostali wyrzuceni z domu, to z reguły nie wygląda za pięknie. Puste okna, zarośnięty trawnik etc… Banki, które z mocy hipotek są właścicielami tych domów, strzygą trawniki, firanki wieszają i handlują pomiędzy sobą tymi domami, podwyższając jednocześnie cenę transakcyjną. Handel oczywiście ma na celu złowienie delikwenta, spoza tej kliki, który kupi jakiś dom. Analogiczne do giełdowej praktyki pod tytułem „strzyżenie leszczy”.

Counselling – agencje konsumenckie, które wysyłają doradców do zbankrutowanych rodzin i doradzają im jak spłacać swoje rosnące zadłużenie, żeby uniknąć eksmisji. Coraz częściej zamiast doradców finansowych wysyłają psychologów.

………………………………………………………………………………………………………….

Z aktualności, to chyba Chiny się budzą… Największy niedźwiedź pierwszy przestaje akceptować długi oparte na hipotekach USA. I nawet status wiarygodności AAA nadany przez Standard’s and Poor, Mood’ego, Fitch’a i innych oszustów ich nie przekonuje ;). Czyżby problemy dopiero się zaczynały???

Link 1, Link 2

Read Full Post »

Subprime na schemacie

Temat kredytów subprime zaczyna się rozkręcać i pewnie pozwolę sobie skreślić kilka wpisów na ten temat w przyszłości, także warto krótko i na schemacie wyjaśnić co to takiego jest. Kredyt subprime, a właściwie pożyczka, to pożyczka bardzo dużego ryzyka, udzielana osobom, które w Polsce miały by trudności z uzyskaniem 100 pln od Providenta. Rzućmy schemat, który jest tłumaczeniem amerykańskiego odpowiednika, żeby zrozumieć, jak to działało:

Krok 1. Pożyczkobiorca dostaje pożyczkę od pożyczkodawcy. Może się to odbyć za pomocą pośrednika sprzedaży hipotek (Pamiętacie, jak jakieś 8 lat temu, wszędzie można było spotkać sprzedawców polis emerytalnych pewnej stacji telewizyjnej? To właśnie tacy pośrednicy). W wielu przypadkach pożyczkodawca jak i sprzedawca hipotek nie ma już dalej kontaktów w pożyczającym. Zarabiają prowizje i szukają innych chętnych.

Krok 2. Pożyczkodawca sprzedaje pożyczkę do emitenta (nazwa umowna…. Może to być większa firma zajmująca się obrotem hipotek lub bank). Pożyczający zaczyna płacić miesięczne raty poprzez pośrednika (firma zbierająca wszystkie raty) do emitenta.

Krok 3. Emitent sprzedaje papiery wartościowe inwestorom. Gwarant emisji papierów wartościowych uwierzytelnia sprzedaż, agencja rate’ingowa ocenia bezpieczeństwo kredytowe papierów. Może być uzyskane wzmocnienie wiarygodności kredytowej emitowanych papierów wartościowych, poprzez zabezpieczenie jej np innymi pakietami papierów wartościowych takiego samego typu (np. przez inny bank). Powstaje SIV – Structured Investment Vehicle, co na polskie znaczy, zestrukturyzowany instrument inwestycyjny.

Krok 4. Pośrednik zbiera miesięczne raty od pożyczkodawcy i wpłaca je do emitenta. Pośrednik i kurator zarządzają nie spłacanymi ratami zgodnie z pooling and service agreement.

Niezłe zamieszanie, na pierwszy rzut oka… To co jest najśmieszniejsze w tym, to fakt przeistoczenia pożyczki udzielanej osobom nie mającej zdolności kredytowej w zestrukturyzowany instrument inwestycyjny.

Pożyczek udzielano nawet nielegalnym imigrantom… a co tam, skoro zabezpieczeniem jest hipoteka na domie, który co roku zyskuje na wartości. Taką pożyczkę to można i diabłu udzielić 🙂

Ale czasy się zmieniły.. dziś już wiadomo, ze spróchniała rudera nie jest warta pół miliona USD. Domy potaniały o połowę a stopy procentowe wzrosły. Pożyczkobiorcy okazali się niewypłacalni. I patrząc na koniec łańcuszka możemy rozpoznać, kto na to wszystko kasę wyłożył i wszystko stracił… Inwestorzy.

Ale zanim zaczniemy się śmiać w rubasznym stylu, pomyślmy kto może być tym tajemniczym inwestorem. Czy aby nie nasz bank za rogiem, gmina czy – o zgrozo – nasz fundusz emerytalny???

Amerykanie umieją ważyć piwo i też umieją je wyeksportować… przynajmniej częściowo.

Read Full Post »